Dzisiejszy poranek rozpoczął się dla mnie nietypowo. Zostałam zaproszona do „Pytania na Śniadanie”, by opowiedzieć – w lżejszym, porannym formacie – o temacie, który absolutnie nie jest lekki. Od wczoraj cała Polska żyje informacjami o aktach dywersji na kolei. W studiu tłumaczyłam, co wiemy, jakie są ustalenia służb oraz dlaczego eksperci nazywają te zdarzenia sabotażem kierowanym z zewnątrz.
Co wydarzyło się pod Garwolinem?
W pierwszym przypadku mówimy o poważnym incydencie: wysadzeniu torów kolejowych w okolicach Garwolina. Premier Donald Tusk poinformował, że wyrwa miała około metr długości, a w okolicy znaleziono trzy profesjonalnie podłożone ładunki wybuchowe.
Tą trasą – zanim maszynista zgłosił uszkodzenia – przejechały trzy pociągi. Dopiero kolejny zatrzymał się, gdy zauważono przerwę w torach. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Eksperci podkreślają, że:
- wybrano nasyp i łuk,
- miejsce mogło doprowadzić do wykolejenia,
- a przy większej prędkości konsekwencje byłyby tragiczne.
To działanie nieprzypadkowe.
Zerwana trakcja i próba wykolejenia pociągu pod Puławami
Drugie zdarzenie miało miejsce w okolicach Puław. Zerwana trakcja uderzyła w szybę pociągu, którym jechało prawie 500 osób. Co więcej, na torach znaleziono metalowe elementy w kształcie litery „V”, które – jak tłumaczą specjaliści – są stosowane przy próbach wykolejenia składu.
To kolejny sygnał świadczący o celowym działaniu.
Dlaczego linia Warszawa–Lublin jest tak ważna?
Ta trasa prowadzi dalej do przejścia granicznego w Dorohusku. Tędy jeżdżą:
- pociągi krajowe i regionalne,
- pociągi międzynarodowe,
- transporty pomocy dla Ukrainy,
- skład do Kijowa.
Właśnie dlatego eksperci zwracają uwagę, że wybór miejsca nie był przypadkowy. Władze mówią wprost: działania mają charakter dywersji, a jedynym państwem, któremu mogłoby na tym zależeć, jest Rosja.
Dywersja – czym jest i dlaczego ma budzić strach?
Dywersja to – mówiąc wprost – sabotaż o charakterze wojskowym, którego celem jest:
- destabilizacja,
- zastraszenie,
- podważenie zaufania do instytucji państwa,
- pokazanie „jesteśmy tuż obok”.
Takie działania mają nie tylko siać chaos, ale także sprawdzać szybkość i skuteczność reakcji służb. Eksperci mówią jasno: to mógł być test.
Reakcja państwa i spotkania na najwyższym szczeblu
Po tych wydarzeniach zwołano pilne spotkania ministrów: infrastruktury, MSWiA, koordynatora służb specjalnych i ministra sprawiedliwości. Dziś zbiera się również specjalny zespół ds. bezpieczeństwa narodowego przy kancelarii premiera.
Służby działają w trybie podwyższonej gotowości od 11 listopada, kiedy zaczęły napływać sygnały o podejrzanych osobach wzdłuż torów. Podobne incydenty – jak pożar hali na Marywilskiej czy wrześniowe wydarzenia z dronami – pokazują, że takich prób było więcej.
To był intensywny poranek – i dopiero początek tej historii
Rozmowa odbyła się w śniadaniowym, spokojnym formacie, ale temat, który omawiałam, jest niezwykle poważny. Wierzę, że rzetelna informacja pomaga uspokajać emocje i porządkować chaos.
Dziękuję za wszystkie wiadomości i za to, że tak uważnie śledzicie tę sprawę. Pracujemy dalej.
Zobacz materiał w „Pytaniu na Śniadanie”:
https://pytanienasniadanie.tvp.pl/90074247/polska-na-celowniku-dywersantow
Z mediów społecznościowych.
Zajrzyj na moje profile – codziennie coś nowego. Fragmenty pracy, chwile zza kulis i trochę prywatnych kadrów.
Bądź na bieżąco – kliknij w ikonki poniżej.




